| Ciasto przed pieczeniem.. |
| po upieczeniu.. |
Już Wam wspominałam o remoncie.. tak więc, żeby sprawić chłopakom przyjemność wymyśliłam, że zrobię karpatkę.
I też tak uczyniłam... podciągnęłam rękawy i zabrałam się do pracy...
Powiem Wam - bo pierwszy raz miałam okazję piec to ciasto, że dobre wyszło... A co! Jeśli im smakowało - to mi więcej do szczęścia nie trzeba. :)
Uwielbiam siedzieć sobie w kuchni.. gotować... piec... Każdy odgłos bulgotania bulionu, zapach ciasta unoszącego się w całym domu i nawet mycie naczyń jest niesamowite, jeśli się to kocha. Jeszcze, gdy przy tym wszystkim jest wokół mnie rodzina, przyjaciele... Cieszy mnie, gdy widzę siedzące przy stole rozpromienione pełne buźki. :) To Wam dziękuję Droga Rodzinko, że jesteście i będziecie... to Wam Drodzy Przyjaciele dziękuję za każde dobre słowo, wsparcie...
i za te dobre oraz złe chwile... ale jesteśmy razem....
i to się liczy :). Ach... ale się sentymentalna zrobiłam... to chyba zbliżające się święta tak na mnie działają hehe. :) Oooo... a już niedługo będę szykować ozdoby świąteczne...
no tak, czas goni :).
Podzielę się efektami :).
| ... i gotowe :) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz